To blanco or not to blanco...


Awatar użytkownika

Posty: 539

Rejestracja: 22 wrz 2008, 20:21

Post 14 kwie 2009, 22:11

Re: To blanco or not to blanco...

Marcin Belgia pisze:Co za goscie :) nidgy nie dojdziemy do tego. Jezeli sie nalozy malo blanco to nie widac zbytnio roznicy w kolorze, jezeli za duzo to znow ciemne. Wg mnie bylo uzywane. Co do odcieni zielonego blanco to w Europie byly tylko No 3 Khaki Green.
Ze zdjec nie dojdziemy w 100% ktore sa z blanco a ktore nie. Poza tym jest ich niewiele, tym bardziej z boju. Na zdjeciu z Household Cavalry wg mnie czesc ma blanco. Na zdjeciu np. z jencami przy Molenstraat jeden z zolnierzy ma rowniez blanco. Kolejnz zdjecie z mjr R.Malaszkiewiczem, wg mnie zolniez z tylu tez ma blanco. Kolejne zdjecie zdejmujacych zwloki z wozu - wg mnie blanco.
Moim zdaniem trzeba przyjac zasade, ze mieli i nie mieli. Odrzucam wczesniej wytowane %. nie ma sensu tego rozbijac na czynniki pierwsze. W grupie tez lepiej wyglada jezeli jakas ilosc ma blanco a reszta nie. Ekwipunek jezeli jest bez blanco wyglada lepiej zuzyty niz "kosa" z magazynu.
Tak jak pisalem i co widac - ja mam blanco!


I niech tak zostanie ;)
Howgh

Desantownik

"Celem wojny nie jest zginąć za swoją ojczyznę, lecz sprawić by tamte sukinsyny zginęły za swoją" - Gen.George S.Patton
Awatar użytkownika

Posty: 118

Rejestracja: 12 kwie 2009, 13:05

Post 14 kwie 2009, 22:46

Re: To blanco or not to blanco...

Marcin, jasne nie ustalimy ilu miało blanco a ilu nie. Nawet te podane % liczby nie są wiarygodne, bo jak mówisz khaki-green niewiele się różni od niepokrytego blanco a po drugie trzeba brać poprawkę na zdjęcia (co już powyżej wspomniałem). Wiele z tych zdjęć to reprodukcje z reprodukcji, przygotowane do druku, czyli zrastrowane.
To bardzo utrudnia ocenę.
Tak jak mówisz, że na zdjęciu przy tej platformie lub innym z żołnierzami XX Korpusu, widzisz jakieś blanco, to ja już tego nie widzę - ale w 100 % nikt z nas nie powie, że ma rację.
Na pewno było używane blanco i na pewno też byli tacy, co mieli nowe oporządzenie.
Kiedyś jeden z oficerów łączności opowiadał mi, że jak ruszali na akcje, to jego kompania miała otwarte magazyny i brali, co chcieli. A gdy zapytał się, jak to sobie rozliczą. Usłyszał w odpowiedzi, żeby się nie martwił – dadzą sobie radę.
To zdjęcie z jeńcami jest bardzo słabe, nic tam prawie nie widać. Nie kojarzę tylko tego zdjęcia z Małaszkiewiczem??? Nie wiem, o którą fotę chodzi.
Tak więc dla potrzeb rekonstrukcji, niech każdy robi jak chce. Z tym, ze w ramach takiej np. drużyny, to już chyba było jednolicie, jak przypuszczam.
Awatar użytkownika

Posty: 917

Rejestracja: 21 wrz 2008, 21:01

Post 04 cze 2009, 19:50

Re: To blanco or not to blanco...

Pytanie trochę z innej beczki, zakupiłem ostatnio holenderskie powojenne blanco i planuję zrobić sobie blancowany komplet webbingu (nawiasem mówiąc z najgorszego dziadostwa jakie mam :lol: ).
Jak właściwie to cholerstwo nakładać na webbing? wiem że potrzebna jest woda i szczotka do zębów i trzeba zmoczyć blanco, ale prosiłbym o głupodporną instrukcję, bo nie wiem czy moczyć webbing, itp?
Awatar użytkownika

Posty: 193

Rejestracja: 01 lut 2009, 11:17

Post 07 cze 2009, 11:51

Re: To blanco or not to blanco...

Czolko,
Juz Ci mowie jak ja robilem. Szczoteczke do zebow zapomnij (chyba, ze ma to byc kara za jakies przewinienie w grupie :)). Ja wkladalem kostke blanco do plastikowego pojemnika po lodach, zalewalem troche ciepla woda - nie moze bron boze plywac w tej wodzie. Nastepnie plaskim pedzlem do malowania np, lawek :) (5-7cm szerokim) pocieralem o blaco probujac uzyskac moze nie paste jak to jest w instrukcji ale dosc mocno zabarwiona wode. Nastepnie nakladalem ta zabarwiona wode na sprzet. Praktycznie przy kazdym nalozeniu powtarzalem czynnosc. Efekt taki jets najlepszy poniewz nie polozysz "papki" na ekwipunek i nie bedzie sie kruszyc po wyschnieciu. Nie wiem jak bedzie sie zachowywalo Twoje blanco ale moje z ww II jest praktycznie nie do rozpuszczenia i dzieki bogu nie robi sie maz z niego. Holenderskie, pewnie duzo swierzsze bedzie sie lepiej rozpuszczalo. Wyczujesz w trakcie robienia.
Swoj sprzet barwilem 2-3 razy w zaleznosci jak sie polozylo. Trwa to troch bo sie robi kilka dni z tego. Najwazniejsze rob to na zewnatrz albo na balkonie bo uwalisz wszystko dookola pryskaniem pedzla. Ja wkladalem do duzego pudelka kazda rzecz i w nim malowalem. Wszystko pryskalo w scianki pudla.
No to powodznie i czekam na foty i komentarz!
Obrazek
The best league in the world....
Awatar użytkownika

Posty: 366

Rejestracja: 25 wrz 2008, 14:58

Lokalizacja: East Belfast

Post 25 lip 2009, 11:07

Re: To blanco or not to blanco...

odnośnie blanka odświeżam temat na pewnym zagranicznym forum znalazłem temat sie ciagnie na aż 28 stron :shock: :shock:

http://www.wwiireenacting.co.uk/forum/v ... 80&t=21327
Obrazek
Jakie założenie masz? - Proste - Walczyć i wygrywać !
Awatar użytkownika

Posty: 144

Rejestracja: 21 lis 2008, 14:09

Lokalizacja: Dublin / Irlandia

Post 13 gru 2009, 11:45

Re: To blanco or not to blanco...

Temat Blanco powraca jak bumerang.

Postanowilem sobie poblancowac jeden z pasow. Wyboru Blanco wielkiego nie ma. Albo zrób-to-sam, albo farba z Soldier of Fortune. Oryginalnej kostki nie udało mi się zdobyć. Wybrałem metodę na "pastę do butów" podejrzaną TUTAJ.

Farbka Citadel "Catachan Green", puszka No.34 "Olive Green" kremu do butów Tarrago i sztywny pędzel:
Obrazek

Tutaj pacjent przed operacją:
Obrazek

A tu efekt końcowy w porównaniu do "golasa":
Obrazek

Wynik moim zdaniem rewelacyjny. Gęsty krem nakłada się równiutko, praktycznie bez efektów ubocznych w postaci poblancowanych ścian i stołu. Po wyschnięciu trzyma się dobrze i nie ściera się.

Pozdrawiam
Eryk
Awatar użytkownika

Posty: 917

Rejestracja: 21 wrz 2008, 21:01

Post 20 lip 2011, 21:53

Re: To blanco or not to blanco...

Po eksperymencie z powojennym brytyjskim blanco, zdecydowałem się pociągnąć swój webbing tą sama mieszanką co Eryk.
Zakupiłem konieczne komponenty i na pół roku rzuciłem w kąt ...
Operacje rozpocząłem od przygotowania webbingu. Upewniłem się, że żona wyszła z domu na wystarczająco długo i raz kozie śmierć wpakowałem cały wybabrany ciemnozielonym powojennym blanco komplet do pralki. Nasypałem proszku, nastawiłem na 90 stopni i siedziałem z niepewną miną czekając na efekt końcowy. W sumie bardziej obawiałem się o pralkę jak o webbing, ale na szczęście oba przedmioty wyszły z tego cało.
Webbing wyprał się w miarę ładnie, i po wysuszeniu wyglądał dość bojowo, bo było widać, że jest podniszczony, ale jak blanco, to blanco ...
Wymieszałem miksturę zgodnie z przepisem ze strony internetowej, przygotowałem sobie miejsce na balkonie, napój regeneracyjny w postaci piwa i zacząłem się zastanawiać, czym to dziadostwo nakładać.
Nie miałem przekonania do pędzla który doradzają na stronie, więc zdecydowałem się na mazak do pasty do butów.
Operacja blancowania nie jest skomplikowana, trzeba po prostu położyć przedmiot na płaskiej powierzchni i nie żałując mazidła równomiernie wcierać je w brezent.
Na zrobienie pasa, szelek, ładownic, żabki do bagtnetu, pokrowca na manierkę i small packa z szelkami poszły mi dwa opakowania pasty i puszka farby. Do poblancowania został jeszcze pokrowiec na saperkę i opinacze, wniosek jest więc prosty, do zrobienia pełnego kompletu trzeba trzech puszek pasty i dwu farby. Prawie cała pucha idzie na sam small pack z szelkami.
Elementy wytarte i sprane piją więcej mieszanki niż te nowe i nieprane.
Ogólny efekt jest fajny, choć w porównaniu do oryginalnego blanco kolor wydaje mi się być za ciemny i za zielony, a za mało oliwkowy. Być może winę za to ponosi większa ilość farby niż ta w przepisie. Do odmierzania użyłem miarki-strzykawki od nurofenu dla dzieci. Skalowana jest w mililitrach, do pierwszej puszki nabrałem równo 5ml, a do drugiej za cholerę nie mogłem tyle wyciągnąć z farby, choć teoretycznie 2 ml powinno mi w słoiczku jeszcze zostać. Albo miarka jest do kitu, albo producent farby kantuje.
Test oporządzenia w najbliższy weekend, mam nadzieję że dziadostwo nie będzie farbować, jak się w tym spocę.
Awatar użytkownika

Posty: 356

Rejestracja: 24 sty 2009, 13:42

Post 21 lip 2011, 00:54

Re: To blanco or not to blanco...

Mój webbing blanco-wany tym sposobom (Catachan + Tarrago) przeżył 2 większe rekonstrukcje, temperatury +30 i ponad -10 stopni C, deszcz, pot, itd i o dziwo wygląda bardzo fajnie (wytarcia), a co najważniejsze nie brudzi :)

Po za tym zauważalna jest różnica w kolorze (odcieniach) po nałożeniu tego kremu na: webbing nowy, używany nie blanco-wany i używany blanco-wany.

Generalnie bardzo fajna i w miarę tania alternatywa do oryginału (nie zapominajmy że to tylko substytut KG3) ;)
GRH Commonwealth Battalion

http://www.commforc.fora.pl
https://www.facebook.com/commonwealthbattalion

"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"

Obrazek
Awatar użytkownika

Posty: 917

Rejestracja: 21 wrz 2008, 21:01

Post 06 mar 2015, 22:54

Re: To blanco or not to blanco...

Mineło parę lat od ostatniego postu w tym wątku. Przez ten czas mój webbing wytarł się zmókł, podniszczył i zaczął wyglądać jak demobil trzeciej kategorii. Kilka elementów wymieniłem, ale miałem na względzie aspekt ekonomiczny całej operacji, uzyłem więc najgorszych elemenów jakie miałem pod reką.
Blancowałem ponownie mieszanką pasty Tarrago i farby modelarskiej, ale tym razem nie żałowałem mazidła i zużyłem 5 słoiczków pasty i dwa opakowania farby. Wszystko zostało poblancowane dwa razy. Oto i porównanie elementów webbingu przed i po. Moim zdaniem warto blancować, pomijając aspekt maskowania, to zużyte elementy webbingu zyskuja nowe życie i nie musimy ich wymieniać.

Na początek pas: przytagrana życiem sztuka z wszytymi na nowo klamerkami i nieoryginalnie nitowanymi końcówkami, żaden specjał, tak wyglądał przed.

Obrazek

a tak po

Obrazek

Ładownice: blanco, czołganie, deszcz, upał i pot zrobiły swoje, szału nie ma.

Obrazek

Po blancowaniu nabrały nowego życia.

Obrazek

Pokrowiec na łopatkę, dobry stan, ale brudny, poblancowany i wytarty.

Obrazek

Tak prezentuje się po odnowieniu.

Obrazek

Szelki do plecaka: zszywane do kupy z róznych komponentów, z duńskimi oznaczeniami.

Obrazek

Po zabiegu maja przynajmniej równy kolor.

Obrazek

Small pask: wojenna sztuka, przyzwoity, ale przybrudzony i miał podoszywane dodatkowe paski które odprułem.

Obrazek

Blanco upodobniło go do reszty gratów.

Obrazek

Szelki, najlepszy element zestawu, wojenna produkcja której nic nie dolega - poza sladami blanco.

Obrazek

Trzeba było wiec poprawić.

Obrazek

Opinacze z WPG, zawsze wkurzał mnie ich żółty kolor.

Obrazek

Teraz więc są zielone.

Obrazek

Ja jestem z efektów zadowolony, zużyty i śmieciowy webbing zmienił się w elegancki zieloniutki komplet jak spod igły, idealny w pole i na paradę.
No to jak, to blanco, or not to blanco?
Awatar użytkownika

Posty: 190

Rejestracja: 09 gru 2012, 20:21

Post 07 mar 2015, 08:42

Re: To blanco or not to blanco...

Świetnie to wygląda, oczywiście że warto blancować. Przyda się mieć taki zestaw choćby po to aby robić brytyjczyka.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Sprzęt, ekwipunek i wyposażenie



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.